Powstanie gimnazjum prywatnego i jego upaństwowienie

Przez długie lata Grajewo i cały powiat szczuczyński nie posiadało szkoły średniej. Istniało wprawdzie przed I wojną światową żeńskie gimnazjum żydowskie w Grajewie, które w niewielkim jednak stopniu zaspokajało potrzeby powiatu. Coraz częściej jego mieszkańcy postulowali stworzenie gimnazjum. Nasiliło się to z całą mocą przede wszystkim po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Powstał też problem, gdzie ową szkołę powołać, w Szczuczynie czy w Grajewie. Za Szczuczynem przemawiała tradycja popijarska, za Grajewem zaś dobra lokalizacja miasta, a zwłaszcza przebiegająca przezeń linia kolejowa. Ostatecznie szkoła powstała w Grajewie. Powołał ją do życia, wychodząc naprzeciwko żądaniom mieszkańców miasta, dr Antoni Gajdziński z żoną Marią na początku 1919 roku. Powstało więc niższe trzyklasowe gimnazjum koedukacyjne liczące około 80 uczniów i kilku niewykwalifikowanych nauczycieli. Jego dyrektorem został matematyk Stanisław Thomas. Późniejszy dyrektor szkoły Władysław Wajdowicz ocenił paziom nowo powstałego gimnazjum jako niewysoki, zauważając przy tym, iż na przerwach częściej słychać było żargon niż język polski, co świadczyć mogło o tym, jak różna młodzież skupiała się w grajewskim gimnazjum. Na potrzeby szkoły jej założyciele wynajęli budynek wybudowany w połowie XIX w., należący do Wolfa L. Hepnera. W budynku tym przed I wojną światową mieściły się koszary rosyjskiej straży granicznej. W pierwszych latach istnienia gimnazjum klasy mieściły się po lewej stronie budynku: pierwsza klasa na parterze, druga na piętrze. W miarę jak przybywało uczniów, rozmieszczano klasy po prawej jego stronie.

Dyrekcja, od początku istnienia gimnazjum, starała się o przyznanie szkole praw państwowych, aby zrównać ją z gimnazjami państwowymi. 28 kwietnia 1920 r. grajewska szkoła otrzymała prawa państwowe niepełne. Kilka miesięcy później, 1 sierpnia, nadane zostały ,jej pełne prawa państwowej. Jej dyrektorem Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego uczyniło Władysława Wajdowicza, nauczyciela biologii. Nowo mianowanemu dyrektorowi pozostawiono decyzję, co do profilu przyszłej szkoły. W. Wajdowicz zdecydował się więc na gimnazjum koedukacyjne, aby zapewnić naukę również dziewczętom. Postanowił też utworzyć gimnazjum humanistyczne, bowiem po obserwacji miejscowych stosunków doszedł do wniosku, że inne wykształcenie, np. matematyczno-przyrodnicze, bardzo mocno zawężył pole wyboru przyszłego zawodu. Poza tym, w ówczesnych warunkach trudno byłoby odpowiednio wyposażyć pracownie tego typu szkoły, nawet mimo pomocy obiecanej przez sejmik powiatowy.

Wajdowicz przeprowadził egzamin wstępny do wszystkich klas, uczniów, nie znających dobrze języka polskiego, usunął ze szkoły i na rok wstrzymał jej rozwój, aby pogłębić wiedzę swych wychowanków. Nie podobało się to mieszkańcom, lecz wobec braku nauczycieli i późnego rozpoczęcia nauki nie było innego wyjścia. Klasa czwarta powstała więc dopiero po roku. Początkowo przeważali uczniowie miejscowi, z rodzin mieszczańskich i urzędniczych. Wkrótce dołączyli do nich koleżanki i koledzy z całego powiatu.

Po szkole prywatnej przejęto sekretarza, jednego nauczyciela, woźnego i skromne wyposażenie szkoły. Po kilku tygodniach dojechali z Warszawy nauczyciele: matematyki, rysunku i robót ręcznych. Nauczycielem śpiewu został zaś organista z miejscowej parafii. Z pomocą rejenta Kazimierza Dziekońskiego urządzono wkrótce trzy sale wykładowe, skromną pracownię fizyczną, salę nauczycielską, kancelarię szkolną, a także dwie pracownie robót ręcznych, stolarską i introligatorską. Najlepsze warunki do nauczania uzyskała biologia. Muzeum przyrodnicze z licznymi okazami zwierząt, pracownia z akwarium i mikroskopami znakomicie ułatwiały nauczanie Janinie Krzemińskiej, która była jedną z najdłużej uczących tego przedmiotu w okresie międzywojennym. Znalazły się też mieszkania dla nauczycieli, dyrektora i woźnego. Pieniądze na utrzymanie szkoły i personelu dyrektor otrzymywał z Urzędu Skarbowego w Białymstoku. Nauczyciele gimnazjalni rozpoczęli tuż po nadaniu praw państwowych szkole, kompletowanie biblioteki. Jako pierwszy zakupiono w antykwariacie w Białymstoku zbiór dzieł I.J. Kraszewskiego. Stworzenie szkolnej biblioteki było o tyle ważne, iż brakowało podręczników do języka polskiego i historii, więc w oparciu o literaturę piękną można było nauczać obu przedmiotów i rozbudzać zamiłowanie do nich. W roku szkolnym 1933/34 biblioteka posiadała już 2750 tomów, a pod względem ilości wypożyczonych przez jednego ucznia tomów zajmowało grajewskie gimnazjum drugie miejsce w województwie.

Dużym problemem dla powstającej szkoły było zapewnienie dachu nad głową uczniom zamiejscowym. Dla dziewcząt udało się stworzyć internat, którego opiekunką została nauczycielka języka, polskiego Maria Korzeniewska. Ogólną zaś opiekę nad internatem w imieniu Komitetu Rodzicielskiego, objęła żona dyrektora. Nie udało się natomiast zapewnić internatu chłopcom, których rozmieszczono na stancjach prywatnych. Stancje te, których niestety nie było zbyt dużo, często odwiedzali nauczyciele i sprawdzali, w jakich warunkach uczeń mieszkał i przygotowywał się do lekcji. Miało to miejsce nie tylko w pierwszym roku działalności gimnazjum, ale i w latach późniejszych. Stanisława Kłosowska (1927) dodaje w swych wspomnieniach, iż w ten sam sposób sprawdzano również własne mieszkania uczniów miejscowych.

Tak oto rozpoczęło swoją działalność Państwowe Gimnazjum Koedukacyjne w Grajewie, borykające się z wieloma trudnościami już na początku swojego istnienia: nieprzystosowany do celów szkolnych budynek, brak pieniędzy i nauczycieli z odpowiednimi kwalifikacjami. Władysław Wajdowicz musiał więc niemal od podstaw urządzić szkołę, co było bardzo trudne, gdyż w ówczesnej sytuacji rząd, samorząd i społeczeństwo były finansowo wyczerpane. Okazał się nie tylko bardzo dobrym organizatorem i wykonawcą nałożonych nań obowiązków, ale także jako niezrównany pedagog, który był jednocześnie ojcem uczącej się młodzieży. Po wielu latach jego wychowanki Irena Pieniążek (1929) i Lucyna Zielińska (1927) zgodnie stwierdziły: "baliśmy się go, lecz kochaliśmy bardzo".

Powstanie gimnazjum w mieście zniszczonym w trakcie działań I wojny światowej nobilitowało Grajewo. Wzrósł jego prestiż jako miasta dźwigającego się z ruin, a już posiadającego szkołę średnią. Grajewskie gimnazjum było instytucją ze wszech miar szanowaną jako jedyne w powiecie, profesorowie natomiast należeli do elity grajewskiej społeczności.

Działalność Państwowego Gimnazjum Mikołaja Kopernika w Grajewie.

Organizacja szkoły

Cztery lata po powstaniu szkoła otrzymała patrona. Został nim Mikołaj Kopernik. Wybór ten nie był przypadkowy. Gimnazjum w Grajewie, położonym tuż przy granicy z Prusami Wschodnimi, spełniało bowiem w okresie międzywojennym bardzo ważną rolę. Otóż ściągało ono z Prus dzieci zamieszkałych tam Polaków i kształciło, aby mogły po powrocie rozwijać i propagować polskość w swoim otoczeniu. To, m.in. w Grajewie, uczył się urodzony w Betczącu pod Białą Piską Jan Kucharski, późniejszy krzewiciel kultury polskiej na Mazurach, a następnie aktywny działacz polonijny w USA. Przez lata swej nauki w grajewskim gimnazjum (1925-27) opiekował się uczniami przybyłymi z Prus, z terenów, z którymi silnie związany był patron szkoły. M. Kopernik stał się więc symbolem opieki, jaką sprawowało gimnazjum nad młodzieżą zwaną przez kolegów "Mazurami".

W tym samym roku nauczyciele opracowali obowiązkowy strój uczniowski. Dziewczęta nosić miały luźne, granatowe bluzki z kołnierzem marynarskim trzy razy obszytym czarną tasiemką, z przodu z kokardą lub krawatem; do tego przewidziano granatową spódnicę układaną w fałdy. Odświętny strój uczennic składał się z białej bluzki i granatowej spódnicy. Dziewczęta mogły też nosić czarne fartuszki obszyte falbankami. Chłopcy natomiast mieli granatowe marynarki z wysokimi kołnierzami. Wszyscy uczniowie nosili, poza tym, granatowe berety ze znaczkiem gimnazjum, pod którym znajdowały się srebrne lub złote paski. ilość paseczków srebrnych wskazywała na klasę gimnazjum, do której chodził dany uczeń, złotych - klasę liceum. Identyczne paski naszyte mieli chłopcy na kołnierzach swoich mundurków. Obowiązkowe były tarcze noszone na rękawach palt. Za ich brak zmniejszano uczniom ocenę ze sprawowania. Wypadków takich było jednak bardzo mało, gdyż tarcza oraz mundurek były powodem do dumy. W każdą niedzielę zbierali się gimnazjaliści, ubrani w swe mundurki, na dziedzińcu szkolnym, a następnie, parami, szli na Mszę Świętą odprawianą w miejscowym kościele o godzinie 9°°. Kazania wygłaszał zazwyczaj ksiądz Jan Czajkowski, zwany przez uczniów "Skargą". Codziennie zaś przed lekcjami zbierała się młodzież w sali gimnastycznej, aby wspólnie odmówić modlitwę, której tekst, wypisany i oprawiony w ramki przez Apolinarego Czapelewskiego (1927), wisiał na ścianie sali.

Uczniowie objęci byli także opieką lekarską. W szkole zorganizowano bowiem gabinet lekarski i stomatologiczny. Długoletnim lekarzem w szkole był dr Winer (imię nieznane). Dzięki Komitetowi Rodzicielskiemu uczniowie mieli także zapewnione drugie śniadania, na które składała się kawa z mlekiem i bułka.

W 1935 r. gimnazjum objęło opieką państwowe szkoły powszechne w Wojtkiewiczach i Wieżycach w powiecie Stolin. Brak jednak innych danych dotyczących form opieki, a także i współpracy między tymi szkołami.

Pierwszym dyrektorem upaństwowionego gimnazjum był Władysław Wajdowicz. 02.09.27 r. otrzymał jednak nominację na wizytatora Okręgu Szkolnego Krakowskiego. Po jego wyjeździe do Krakowa obowiązki dyrektora pełnił Lucjan Kochanowski. 1 marca 1928 r. dyrektorem został Aleksander Metelski. Po jego przymusowym odejściu 28 września 1931 r. pełnienie obowiązków dyrektora powierzono, od 1 listopada 1931 r., Wacławie Potemkowskiej. Od 1 marca 1932 r. kierownikiem, a następnie dyrektorem został Kazimierz Mętlewicz. Ostatnim przedwojennym dyrektorem był Wiesław Dzwonkowski (01.09.I936 - OI .09.1939). Za czasów jego dyrektury miały miejsce poważne zmiany w organizacji szkoły, które przyniosła reforma szkolna, przeprowadzona wg ustawy z 11 marca 1932 r., tzw. ustawy jędrzejewiczowskiej od nazwiska ówczesnego ministra WR i OŚP Janusza Jędrzejewicza. Ustawa ta wprowadziła na miejsce dotychczasowego 8-Ietniego gimnazjum dwustopniową szkołę średnią. Jej niższym stopniem było 4-letnie gimnazjum (przyjmowano do niego uczniów po złożeniu egzaminu z jęz. polskiego i matematyki), a wyższym 2-letnie liceum. Realizację tej reformy przewidziano na lat osiem. Przez kilka lat istniały obok siebie dwa systemy szkolne: stary i nowy, kiedy to w szkole tworzono klasy nowego typu, starego zaś likwidując powoli. Pierwsze szkoły średnie wg ustaw z 1932 x. zaczęły powstawać dopiero po pięciu latach, wśród nich była też szkoła średnia w Grajewie. Pierwsi licealiści otrzymali więc swoje maturalne świadectwa tuż przed wybuchem II wojny światowej w czerwcu 1939 roku.

Problem własnego budynku

Od początków swego istnienia szkoła dążyła do poprawy warunków lokalowych. Budynek po koszarach, w którym się mieściła, był zupełnie nieprzystosowany do potrzeb szkolnych. Dlatego też dyrektor starał się o uzyskanie funduszy na przebudowę starego budynku, a nawet na wzniesienie nowego. Efektem tego było powołanie, w 1924 roku, komitetu gimnazjalnego, który miał na celu zorganizowanie budowy nowego gmachu szkoły. Komitet ten niezwłocznie zwrócił się do władz powiatowych o przyznanie pomocy finansowej. Otrzymał jednak odmowę ze względu na duże zadłużenie powiatu szczuczyńskiego, który z tego właśnie powodu nawet na oświatę wydawał niewielki odsetek swego budżetu. Dyrekcja zmuszona więc była do przystosowywania, w miarę swych potrzeb i możliwości, budynku, który zajmowała. Warunki tymczasem były coraz cięższe, ponieważ wzrastała ciągle liczba uczniów: ze 109 w 1921 r. do 123 w 1923 r., 155 w 1925 r. i 247 w 1930 r.19 Trudno zatem było pomieścić tak liczną rzeszę uczniów w budynku zupełnie nie nadającym się do potrzeb szkolnych. Dość długo szkoła nie posiadała własnego budynku szkolnego z prawdziwego zdarzenia. Dopiero w latach 30-ych nastąpiła przeprowadzka do budynku położonego przy ulicy Strażackiej obok parku miejskiego. Wybudowano też wkrótce salę gimnastyczną, którą dopiero po kilku latach połączono z budynkiem głównym korytarzem, którego budową zajmował się Komitet Rodzicielski. Budynek ten jednak również nie był dostosowany do potrzeb szkolnych, gdyż przed wojną mieściła się w nim komora celna, a w czasie wojny niemiecki szpital wojskowy, tzw. Feldlazaretz. Budowę gmachu przeznaczonego dla grajewskiego gimnazjum rozpoczęto dopiero w 1938 roku. Miało to być dwupiętrowe skrzydło o dziewięciu salach. Do wybuchu wojny było ono gotowe w stanie surowym. Jego dokończenie i urządzenie wnętrz miało miejsce w latach 1939-41, kiedy to w budynku tym mieściła się dziesięciolatka.

Organizacje uczniowskie

Tuż po powstaniu gimnazjum rozpoczęło w nim swą działalność harcerstwo. Gimnazjaliści stworzyli dwie drużyny: dzięki inicjatywie druhny Michaliny Modzelewskiej powstała I Drużyna Harcerek im. M. Konopnickiej oraz I Drużyna Harcerzy, która za patrona obrała sobie J.H. Dąbrowskiego. Wiele wysiłku w powstanie obu drużyn włożył jeden z uczniów - Zdzisław Dziekoński (1926), który przez długi czas pełnił funkcję drużynowego (listopad 1919 - czerwiec 1926).

Doniosłym wydarzeniem dla gimnazjalnego harcerstwa było wręczenie obu drużynom sztandarów, jako daru magistratu i społeczeństwa. W uroczystości, która odbyła się 28 września 1924 r., uczestniczył burmistrz miasta Wacław Perlitz. Matką chrzestną była Wanda Dziekońska. Drugim bardzo ważnym wydarzeniem był przyjazd do Grajewa generała Józefa Hallera, kiedy to przedefiladowali przed nim harcerze z nowo wręczonymi sztandarami. Po defiladzie kilku harcerzy na koniach odprowadziło generała do Augustowa.

Gimnazjalne drużyny harcerskie organizowały dość często wycieczki i obozy. Już jesienią 1919 roku miała miejsce piesza wycieczka do Rajgrodu. Stałymi miejscami obozów stacjonarnych była twierdza Osowiec oraz Podlasek. Obozy w tych dwóch miejscach odbywały się niemal co roku. To właśnie w Podlasku, w lipcu 1925 r., druhna Maria Mikołajewska zorganizowała, za zgodą dyrektora Wajdowicza, obóz bez opiekuna, co było dowodem wielkiego zaufania, jakim obdarzył ją sam dyrektor i nauczyciele. Obozy organizowano także nad Zbruczem (rok szkolny 1937/38) i nad Bałtykiem (rok szkolny 1938/39). Harcerze uczestniczyli też w licznych kursach: zastępowych w Okoniówku nad jez. Rajgrodzkim (1932, 1933, 1936, 1938), drużynowych w Kaletach (sierpień 1934 r.) oraz kursie pogotowia w Czarnej Wsi (lipiec 1939). Brali również udział w kolejnych trzech zlotach ZHP w Warszawie (1924), Poznaniu (1928) i Spale (1935). W ramach harcerstwa prowadzone były zajęcia praktyczne, np. nauczycielka robót ręcznych - Kamila Glińska - prowadziła lekcje szewstwa.

Harcerstwo, przez cały okres swego istnienia, znajdowało się pod opieką dyrekcji szkoły. Władysław Wajdowicz pomógł raczkującemu grajewskiemu harcerstwu stanąć na nogi i czuwał nad jego rozwojem przez cały okres swej pracy w szkole grajewskiej. Jego następca, Kazimierz Metelski, również okazywał dużą pomoc w kwestiach programowo-wychowawczych, wspierał również drużyny pomocą materialną na akcje letnie. Wieloletnią opiekunką harcerek była Wacława Potemkowska, bardzo przez uczniów lubiana polonistka. Była wieloletnią instruktorką na organizowanych przez harcerzy kursach (np. na kursie stacjonarnym dla zastępowych w kwietniu i maju 1929 r.). I Drużyna Harcerzy miała kilku opiekunów, z których warto wymienić Jana Loranca, który opiekował się drużyną w czasie jej powstawania i pierwszych latach istnienia. Po jego śmierci miejsce opiekuna zajął Adam Rothlander, matematyk. Był to człowiek młody, wesoły, pełen inicjatyw, temperamentu i pomysłowości. Rada drużyny przyjmowała skwapliwie jego rady, a pomysły realizowała. Po jego odejściu do Łomży w 1925 r. miejsce opiekuna zajął, także matematyk, Karol Dąbrowski, a po 1932 r. Franciszek Grzęsło uczący w gimnazjum łaciny.

Harcerstwo spełniało w gimnazjum bardzo ważną rolę. Jedna z harcerek okresu przedwojennego Lucyna Zielińska-Kucharska (1927) upatruje w tej organizacji czynnik jednoczący młodzież po długim okresie niewoli. Harcerstwo przyjęło na siebie obowiązek wychowania uczniów, którzy trafili do grajewskiej szkoły z różnych stron Polski, z różnym bagażem doświadczeń i różnymi poglądami. Byli tu przecież uczniowie miejscowi, byli Polacy z Prus Wschodnich, uczyli się też tutaj uczestnicy I wojny światowej i ochotnicy z wojny, dużo starsi od innych uczniów, niezdyscyplinowani. Harcerstwo zaczęło zintegrować tak różniącą się młodzież i przekazać jej swe ideały.

W gimnazjum działa także, propagowana przez Ustawę Jędrzejewiczowską, Straż Przednia, której założenia ideowe, ujęte w regulaminie, brzmiały tak: Wychowanie młodzieży na karnych i odpowiedzialnych obywateli Rzeczypospolitej, czynnie służących Państwu Polskiemu dla ugruntowania jego potęgi, a honor, dobro i wolność Polski ceniących ponad wszystko. Organizacja ta krótko jednak istniała. Jesienią 1936 r. została rozwiązana przez komisję kuratoryjną z powodu zwalczania harcerstwa. prześladowania kolegów, napastowania nauczycieli i zatargów z policją.

Dziewczęta wyznania rzymsko-katolickiego skupiły się w Sodalicji Mariańskiej, organizacji darzącej szczególną czcią Najświętszą Marię Pannę. Organizacją tą opiekowali się kolejni prefekci szkolni, księża: Antoni Leśniewski, Jan Czajkowski, Eugeniusz Kłoskowski i Jan Mizerski.

Z innych organizacji wymienić można Gimnazjalny Klub Sportowy, którego członkowie rozgrywali mecze nie tylko z klubami polskich szkół, ale także i niemieckich. 31 maja 1926 r. odbył się mecz drużyny grajewskiego gimnazjum z niemieckim klubem sportowym z Prostek. Mecz zakończył się przegraną drużyny gimnazjalnej mimo bardzo dobrej gry Sarny Abrama (1928) w ataku. Poza tym, w ramach tych organizacji, nauczano łyżwiarstwa, saneczkowania i narciarstwa. W 1938 roku zaś organizowano kurs motoryzacyjny dla starszej młodzieży. Na jego potrzeby Komitet Rodzicielski zakupił motor.

Życie kulturalne szkoły

Życie kulturalne gimnazjum w Grajewie to przede wszystkim działalność teatru szkolnego. Jego założycielem był nauczyciel języka polskiego Jan Loranc. Wystawiono wiele różnych sztuk, z których wymienić można "Damy i huzary" i "Śluby panieńskie" Aleksandra Fredry, Gabrieli Zapolskiej "Moralność pani Dulskiej" oraz fragmenty "Dziadów" i "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza. Za salę teatralną służyła istniejąca od 1924 r. skromna salka gimnastyczna. Dekoratorem sceny szkolnej był uczący rysunków Lucjan Kochanowski, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. Powiadano, że byt on uczniem Jana Matejki. Często, w różnych przedstawieniach, przygrywała młodym aktorom szkolna orkiestra (fot. 4) lub zespół mandolinistów. Z kołem dramatycznym współpracowała także W. Potemkowska, która po śmierci J. Loranca została opiekunką teatru szkolnego. Jako świetna polonistka umiała stworzyć wraz z uczniami, którzy "byli rozkochani w jej przedmiocie, wspaniałe przedstawienia. Potrafiła tak zasugerować uczniom temat, "że myśleli i czuli to co ona, umieli więc wczuć się w daną sytuację, czy też na równi z bohaterem autentycznie przeżywali jego radości i smutki.

Po ukończeniu gimnazjum uczniowie należący do koła teatralnego, którzy zjeżdżali na wakacje do Grajewa, przez długie lata wystawiali tzw. rewie. Składały się na nie piosenki, tańce, monologi i sztuki. Głównym organizatorem był Zdzistaw Dziekoński (1926), aktorami zaś koledzy i koleżanki z gimnazjum, rn.in. Lucyna Zielińska-Kucharska (1927), Jadwiga Olkowska (1927) i Czesław Złotkowski (1926), a także państwo Dziekońscy i Terleccy. Na rewie te, wystawiane w większości w domu państwa Lisowskich przy ulicy Kolejowej, przychodziła przede wszystkim młodzież gimnazjalna, żołnierze z miejscowego pułku oraz inni mieszkańcy Grajewa. Największy sukces odniosła sztuka "Moralność pani Dulskiej", w której grała cała rodzina Dziekońskich, a najbardziej podobał się pan Kazimien Dziekoński jako Felicjan Dulski.

W szkole istniał też chór, który śpiewał w trakcie uroczystości szkolnych, akademii i przedstawień teatralnych. Chór ten dawał także spontaniczne popisy na klatce schodowej, podczas dużej przerwy, gdy nie dopisywała pogoda. Śpiewali przede wszystkim ci z chórzystów, których określano mianem "legionistów" (ochotnicy z wojny 1920 r.). Najpopularniejszą piosenką była, jak wspomina Franciszek Kamiński (1929), pod koniec lat 20-tych, legionowa śpiewka o wątpliwym bohaterze wracającym z wojny z medalami zakupionymi w Krakowie za cztery korony. Zaczynała się tak:

Miała matka trzech synów, " dwóch mądrych było w domu, a trzeci co był głupi wstąpił do Legionów..."

Bardzo często dołączał do nich dyrektor Aleksander Metelski, który przysłuchiwał się i z cicha pomrukiwał w rytm piosenek, a wraz z nim zebrana młodzież.

Grajewskie gimnazjum było jedną z wielu szkół średnich, jakie powstały, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, w województwie białostockim. U swych początków napotkało typowe, także i dla innych szkół, problemy związane z podstawami, na jakich miała funkcjonować - brak budynku, wyposażenia i przede wszystkim wykwalifikowanych nauczycieli. Z pomocą mieszkańców Grajewa udało się jednak zorganizować gimnazjum i stworzyć mu warunki do pracy przez cały okres międzywojenny. Uczestniczyło ono aktywnie w życiu miasta. Bardzo widoczne na jego terenie było przede wszystkim harcerstwo. Harcerze brali bowiem udział we wszystkich uroczystościach, sami zaś organizowali dla mieszkańców miasta zawody sportowe, zabawy taneczne i przedstawienia teatralne. O uroczystą oprawę świąt kościelnych dbały natomiast członkinie Sodalicji Mariańskiej. Śmiało można więc stwierdzić, że gimnazjum i ucząca się w nim młodzież ożywiały senne miasteczko, jakim było w okresie międzywojennym Grajewo.
JSN Teki template designed by JoomlaShine.com